Radovan Karadzić aresztowany w podmiejskim autobusie numer 73
Zbrodniarz wojenny Karadzic został zatrzymany 21 lipca 2008 (©mermadon 1967/flickr)
Jeden z najbardziej poszukiwanych, domniemanych zbrodniarzy wojennych, Radovan Karadžić, został aresztowany.
Karadzic i Mladic (©openDemocracy/flickr)Doktor Dragan Dabic, brodaty okularnik, przez lata prowadzący w Belgradzie prywatną praktykę z zakresu medycyny naturalnej, żył skromnie. Jak każdy przeciętny obywatel, spotykał się z sąsiadami, chodził na zakupy i korzystał ze środków komunikacji miejskiej. Jego zwyczajne życie zmieniło się na zawsze z chwilą aresztowania przez serbskie służby specjalne. Odciski palców i DNA nie kłamią. Dragan Dabic to jeden z najbardziej poszukiwanych domniemanych zbrodniarzy wojennych z okresu wojny w byłej Jugosławii – opinii publicznej szerzej znany jako Radovan Karadžić.
Karadžić to ten sam ukierunkowany nacjonalistycznie polityk, który na początku lat 90. w bośniacko-hercegowińskim parlamencie, otwarcie groził bośniackim muzułmanom eksterminacją. W tym czasie był szefem Serbskiej Partii Demokratycznej (SDS) i prezydentem samozwańczej Republiki Serbskiej. On i dowódca wojskowy bośniackich Serbów generał Mladić w latach 1992 do 1995, za pomocą czystek etnicznych, bezlitosnego bombardowania miasta i ludobójstwa, bezwzględnie dążyli do utrwalenia serbskiej władzy i scalenia ziem zamieszkałych przez Serbów w Bośni i Hercegowinie.
13 lat później
Radovan Karadžić nie został tak medialnie jak Saddam wyciągnięty z dziury w ziemi. Obyło się również bez dramatycznych nocnych negocjacji, jak w przypadku Milosevica. Obserwacja, identyfikacja, a w końcu aresztowanie 63-latka w autobusie linii 73 przebiegło gładko i bez rozlewu krwi.
Nagle, po tylu latach, stało się to możliwe. Proeuropejski prezydent Serbii Boris Tadić zdobył w maju większość parlamentarną, a jego rząd przejął kontrolę nad służbami specjalnymi. Dotychczas znajdowały się one pod protektoratem byłego koalicjanta Kosztunicy, który był przeciwny ekstradycji Milosevica.
Polityczną wolę współpracy prezydenta Tadića z Hagą z pewnością wzmocnił również prezent wyborczy z Brukseli. Pod koniec kwietnia Unia Europejska i Serbia zawarły bowiem, w najgorętszej fazie przedwyborczej walki, Układ o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SAA).
Pikanterii całej sprawie dodaje stanowisko postmiloszewiczowskich socjalistów. Ledwo minęły dwa lata od śmierci ich byłego lidera, a już zdążyli odnaleźć się w koalicji z dawnym wrogiem. Socjalistyczna Partia Serbii rządzi od niedawna wspólnie z Partią Demokratyczną (DS). Politycy tego ugrupowania doprowadzili do przekazania Milosevica do aresztu w Hadze. Zaś nowy minister spraw wewnętrznych Ivica Dacić, były rzecznik Milosevica i nowy lider partii, czym prędzej zapewnił opinię publiczną, policjanci, wykonujący jego rozkazy nie mieli nic wspólnego z aresztowaniem.
Grupa protestujących prawicowych ekstremistów z organizacji "Obraz", która zebrała się w Belgradzie w noc aresztowania, była zbyt mało znacząca, aby zakłócić spokój w serbskiej stolicy. Jedyną polityczną siłą, która mogłaby naprawdę wezwać do protestów i rozruchów, jest Serbska Partia Radykalna (SRS) Tomislava Nikolića.
Karadżić i Mladić: kto powiedział A, musi też powiedzieć B?
W 2004 Radovan Karadzic wciąż był uwielbiany (©steffen42/flickr)
Wiedzą o tym rządzący w Belgradzie. Jednak ewentualne aresztowanie generała Mladića stanowi dla rządu duże wyzwanie. Były dowódca ma bowiem szerokie powiązania w środowisku byłych wojskowych i agentów służb specjalnych. Fakt, że minister obrony jest zaufanym człowiekiem Tadića, nie znaczy automatycznie, że panuje nad tą siecią znajomości i układów. Dla przykładu, w Serbii czynnych generałów jest 10 razy mniej niż tych w stanie spoczynku.
Szczególnie w Bośni i Hercegowinie, gdzie najbardziej widoczne są krwawe ślady pozostawione przez Karadzića i Mladića, tysiące Bośniaków świętuje aresztowanie poszukiwanego od ponad dekady zbrodniarza wojennego. Bośniaccy politycy wyrazili zadowolenie, reakcje są natomiast podzielone w Banja Luce, stolicy Republiki Serbskiej. Podczas gdy członkowie założonej przez Karadzića Serbskiej Partii Demokratycznej (SDS) grzmią o "anty-serbskiej sprawiedliwości", premier Republiki Serbskiej, Milorad Dodik, przyjął z zadowoleniem wiadomość o aresztowaniu. Tym samym polityczna presja na Republikę Serbską prawdopodobnie osłabnie. Spodziewano się bowiem, że Karadzić będzie się ukrywał właśnie w tej części Bośni i Hercegowiny albo w Montenegro, ostatecznie został zaś ujęty w stolicy.
Autor tego artykułu, Dragoslav Dedovic, jest członkiem sieci korespondentów n-ost.
De Erasmus en Madrid mientras esperamos al profesor
Los eurodiputados se van de putas, según la vice-presidenta del Partido Liberal
En las tensiones étnicas de Bosnia, la Unión Europea toma el mando
El lado oscuro de la bicicleta urbana
Che palle, ¡estoy hasta los cojones!
Vídeo, Belusconi pilla por sorpresa a Merkel
B92: la multimedia de Serbia tras los bombardeos
Telejato: Una televisión antimafia
