cafebabel.com - magazyn europejski

Witaj!

Przedstaw się

Zapomniałeś hasła?

Jeszcze nie zarejestrowany?

Zapisz się

Europa-USA: koniec z frytkami wolności

Stany potrzebuj wikszego bezpieczestwa (Photo, Lam Vo)

Stany potrzebuj wikszego bezpieczestwa (Photo, Lam Vo)

Choć poparcie dla europejskiej siły przekonywania (soft Power) wzrasta wśród amerykańskich liberałów, to militarnym instytucjom UE nadal brakuje wiarygodności.

Reportaż

Tłumaczenie: Jakub Szynkarek.

Czytaj w

11/09/06

Tags : Europa, islamski terroryzm, tożsamość, integracja, rozwój, Ameryka Północna, przemoc, Stany Zjednoczone, prawa człowieka, demokracja europejska, obrona, wojna, imigracja.

W następstwie ataków z 11 września fala sympatii wobec Stanów Zjednoczonych miała miejsce najpierw w Europie. "Wszyscy jesteśmy Amerykanami", pisał 12 września francuski Le Monde. Różnice wokół sposobu zwalczania terroryzmu doprowadziły do przepaści między transatlantyckimi sojusznikami, powiększyły w Europie nastroje antyamerykańskie i niechęć USA do Europy. Pamiętacie kiedy Kongres zamienił nazwę frytek z "French fries" (francuskie frytki) na "freedom fries" (frytki wolności)? Kilka tygodni temu stało się właśnie odwrotnie i amerykańskie smażone ziemniaki znów odzyskały francuski przymiotnik, a rzesze liberałów wierzą, że Europa jest wartościowym partnerem w walce z terroryzmem.

Europa się liczy

Panujący po 11 września w USA pogląd objawiał się tym, że negocjacje z terrorystami są niemożliwe, a wysiłki europejskich dyplomatów bezużyteczne. Ponadto, gdyby Europa odmówiła przywództwa USA, to jedyną możliwą drogą byłby unilateralizm. Jednak już pięć lat po atakach większość amerykanów z Waszyngtonu i Nowego Jorku, miast które były celem ataków Al-Kaidy, chwali wysiłki Europy w zwalczaniu terroryzmu. Stany Zjednoczone i UE są nierozerwalnymi sojusznikami w toczącej się bitwie z międzynarodowym terroryzmem. Żadne z nas nie osiągnie sukcesu bez siebie, twierdzi Michael E.Brown, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa i dziekan Elliot School of International Affairs na Uniwersytecie Waszyngtońskim. Ludzie na ulicy mają podobne zdanie. James - koordynator studenckiej pomocy w szkole językowej na Manhattanie uważa, że Europa może pomóc rozwinąć szerszą i bardziej efektywną strategię. Według badań German Marshall Fund z 2005 roku, ponad połowa Amerykanów uważała, że USA i UE powinny ze sobą bardziej współpracować i zaskakująco 73% amerykańskich obywateli jest za ewentualną mocniejszą pozycją UE w stosunkach na świecie.

Coraz więcej Amerykanów zdaje sobie sprawę, że samą bronią nie da się pokonać terrorystów. Europejska siła przekonywania niekoniecznie musi być mało efektywna i może to tłumaczyć rosnące poparcie ze strony USA. 26 letnia Julia - nauczycielka angielskiego pracująca w Nowym Jorku uważa, że USA stworzyły za granicą tak dużo animozji i podejrzeń, że europejska współpraca jest bardzo ważna w promowaniu dialogu i dyplomacji. Dla postępowych Amerykanów Europa odniosła sukces w walce z terroryzmem bez naruszania wolności i praw człowieka w imię bezpieczeństwa, jak to czyni administracja Georga Busha. Jak mówi Abby - dziennikarz z Waszyngtonu, udaremnione ataki na samoloty lecące z Londynu do USA pokazują, że europejska walka z terroryzmem przynosi efekty i nie słyszałem, aby monitorowali połączenia telefoniczne swoich obywateli, jak robi to u nas NSA albo żeby przetrzymywali więźniów jak w naszym Abu Ghraib.

Ataki w Londynie i Madrycie oraz wykryte spiski we Francji, Włoszech czy Niemczech niewątpliwie przyczyniły się do przypomnienia Amerykanom, że Europa jest również na czele walki z międzynarodowym terroryzmem. Jeremy Shapiro - Dyrektor Badań w Centrum USA i Europy w Waszyngtonie uważa, że osoby odpowiedzialne za politykę w Waszyngtonie są zmartwione, wbrew powszechnemu myśleniu ani pakistańskie madrasy, ani slumsy w Kairze nie mogą masowo produkować międzynarodowych terrorystów. Radykalizacji (...) ulega raczej wiele młodych, wzburzonych Muzułmanów w Europie. Zdanie sobie sprawy z tego, że Europa może być źródłem terrorystów zagrażających USA obliguje Europę w oczach wielu ekspertów do wspólnej odpowiedzialności...

...ale ograniczonej

Możliwości europejskiego systemu bezpieczeństwa i obrony są nadal postrzegane jako słabe, niedofinansowane i nie będące w stanie sprostać amerykańskim siłom antyterrorystycznym. UE jest ważna, ale nie za bardzo użyteczna. Rada Unii Europejskiej, Europol, Eurojust i inne instytucje unijne różnicują się od nowo powstałych do tych żałosnych kiedy idzie o antyterroryzm, stwierdza Shapiro. Mieszkaniec Vermont, 33 letni Jon, pracuje obecnie w Ambasadzie Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie i podkreśla potrzebę udoskonalenia wojska i wywiadu, aby stawić czoło międzynarodowemu terroryzmowi. Według Michaela Browna, wzmocniona komunikacja i dzielenie się informacjami pomiędzy i wewnątrz rządów są kluczem do polityki antyterrorystycznej.

W liberalnych ośrodkach jak Nowy Jork czy Waszyngton Europa jest postrzegana, jako istotny partner w walce z terroryzmem, ale w miejscach gdzie Bush ma swój elektorat postrzega on rzeczy trochę inaczej. Fundamentalna różnica w postrzeganiu terroryzmu po obu stronach Atlantyku jednak pozostanie. Według badania przeprowadzonego przez German Marshall Fund, 71% Amerykanów uważa to za poważne zagrożenie dla narodowego bezpieczeństwa, podczas gdy podobny pogląd wyraża tylko 53% Europejczyków. Ta przepaść w poglądach ma niewątpliwy wpływ na priorytety i strategie po obu stronach, który podważa ich zdolność do współpracy.

Tłumaczenie: Jakub Szynkarek.

Reklama

Podziel



Tagi