cafebabel.com - le magazine européen

Bienvenue

Identifiez-vous

Mot de passe oublié ?

Pas encore babélien ?

Inscrivez-vous

Pusty pociąg do Lizbony

Europejski pociąg do Lizbony zbacza z toru (atzu/flickr)

Europejski pociąg do Lizbony zbacza z toru (atzu/flickr)

Europejski pociąg do Lizbony staje się powoli pociągiem duchów, bez pasażerów na pokładzie. 12 czerwca został zatrzymany na stacji Dublin, co na to Europa?

OPINION

Traduction : Justyna Chuda

Lire l'article en :

09/07/08

Tags : EUdebate2009, Elections européennes 2009, Pouvoir, Politique.

"Nachtzug nach Lissabon" (Nocny pociąg do Lizbony), autorstwa szwajcarskiego pisarza Pascala Mercier to jedna z najpiękniejszych współczesnych powieści. Opowiada o starzejącym się nauczycielu łaciny, który spontanicznie podejmuje samotną, nocną podróż do stolicy Portugalii, zagłębia się przy tym w powojenną przeszłość. Dzięki Traktatowi Lizbońskiemu pociąg Europa miał mknąć ku przyszłości. Owoc negocjacji państw członkowskich nie upraszcza zasad działania Unii Europejskiej, ale sprawia, że staje się bardziej przejrzysta i dostępna dla obywateli. Zgodnie z traktatem, mieszkańcy Wspólnoty mają mieć pełne prawo „uczestnictwa w życiu demokratycznym Unii”. Podejmowane decyzje powinny zaś zapadać "tak jawnie i tak blisko obywateli jak to tylko możliwe".

Premier Irlandii Brian Cowen ogłasza wyniki eferendum (fot: flickrDoch) Premier Irlandii Brian Cowen ogłasza wyniki eferendum (fot: flickrDoch)

Jednakże te szczytne idee nie są w stanie wzbudzić wśród Europejczyków entuzjazmu wobec lizbońskiego owocu negocjacji. Najpierw, w 2005 roku, 62% głosujących Holendrów i 55% biorących udział w referendum Francuzów opowiedziało się za odrzuceniem Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy. Teraz zaś przeciwko nowym ustaleniom z Lizbony opowiedziało się w referendum 52% głosujących Irlandczyków. Gdyby głosowania w sprawie Traktatu odbyły się także w innych, sceptycznie nastawionych do Unii Europejskiej krajach, takich jak Wielka Brytania lub Austria, niewykluczone byłyby dalsze porażki. Z pociągu do Lizbony wysiada coraz więcej pasażerów.

Europa prowadzona ku niedorzeczności?

Chciałoby się powiedzieć: "so what?" Prace toczące się w instytucjach Unii oraz debaty w sprawie nowych opracowań umów międzynarodowych nigdy nie cieszyły się największą popularnością wśród Europejczyków. Unii Europejskiej nie należy mylić z ME w piłce nożnej 2008. W kontekście Unii Europejskiej założenie, że pojedynczy obywatel zainteresuje się debatą nad nowym opracowaniem Traktatu, jest szczególnym i trochę pobożnym życzeniem. Jednocześnie trzeba być świadomym, że długotrwała, ścisła integracja krajów europejskich jest niemożliwa bez włączenia społeczeństw poszczególnych państw w procesy decyzyjne.

Absurdem można określić obecną sytuację, kiedy to, pomimo, iż obywatele nie są w żaden sposób przyzwyczajeni ani obeznani z regularnym podejmowaniem świadomych decyzji o Europie, w poszczególnych krajach członkowskich pod referendum poddawane są decyzje kluczowe dla dalszego rozwoju i polityki Unii. Pierwsze wyniki sondażu dotyczącego zachowań wyborczych w Irlandii wykazały, że społeczeństwo irlandzkie na pytanie o przyszłość kraju zareagowało po prostu strachem. Prawie jedna czwarta ankietowanych głosujących na "nie" wymieniła, jako powód odrzucenia Traktatu brak dostatecznej wiedzy na jego temat. Dalszych 12% osób opowiadających się przeciwko traktatowi stwierdziło, że odrzucając go chcieli chronić irlandzką tożsamość narodową. W Dublinie nie chodziło więc o szczegółowe kwestie regulowane przez Traktat Lizboński, mieszkańcy Zielonej Wyspy swoim "nie" dali wyraz ogólnemu niezadowoleniu i frustracji.

Porażka w Dublinie – jak wyjść z impasu?

Reakcje w Europie rozłożyły się jasno, grupa wokół Francji i Niemiec zamierza kontynuować proces ratyfikacji z niesłabnącą dynamiką i w ten sposób skłonić irlandzki rząd do poddania Traktatu (tym razem poprawionego i uzupełnionego o korzystniejsze zapisy) ponownemu referendum. Inne państwa, jak Czechy czy Włochy, widzą w odrzuceniu Traktatu przez Irlandczyków wyraz ich suwerenności i uważają irlandzkie veto za jednoznaczne z zakończeniem procesu ratyfikacyjnego.

Zapomina się przy tym, że absolutna suwerenność jest konceptem pochodzącym z zamierzchłych czasów. Żadne państwa, ani narody nie są dzisiaj całkowicie suwerenne. To, co irlandzki naród orzekł 12 czerwca 2008 r. nie jest żadnym religijnym objawieniem, a jedynie wyrażoną opinią. Nawet, jeśli Irlandczycy pozostaną przy swoim "nie", nie zatrzymają w sposób długofalowej woli integracji innych państw członkowskich. Scenariusz wystąpienia państw członkowskich z Unii Europejskiej w celu założenia nowej Unii jest dalece nieprawdopodobny. Jest jednak ciągle obecny w tle, jako wyraz aktualnych proporcji władzy.

Co, jeśli Irlandczycy podtrzymają swoje zdanie?

Możliwy był by dwufazowy model. W pierwszym kroku poszczególne, niezbędne zmiany instytucjonalne przewidziane w Lizbonie będzie można wprowadzić "przy okazji" traktatu akcesyjnego z Chorwacją. 49. artykuł Traktatu Europejskiego pozwala przyjąć w takiej sytuacji zmiany, które są "nieuniknione poprzez przyjęcie". Realizację pozostałych ustaleń Traktatu Lizbońskiego można odłożyć w czasie.

Fakt, iż pociąg do Lizbony nagle zatrzymał się na stacji Dublin nie znaczy, że bezpośrednia demokracja na szczeblu Unii Europejskiej jest niemożliwa i bezsensowna. Pokazuje jednak, iż referenda odbywające się sporadycznie i przez to nacechowane emocjonalnie nie będą prowadzić do rzeczowego głosowania na temat konkretnych treści i zapisów traktatów. Ważne jest, aby zrozumieć, że bezpośrednia demokracja wymaga regularnych oraz publicznych debat i dyskusji. Już sam szerzący się brak zainteresowania wyborami do Europarlamentu pokazuje, że nie mają one swojego miejsca w przestrzeni publicznej. Frekwencja w wyborach w 2004 roku wynosiła zaledwie 45,6%. Gdyby ostatnie pół dekady działań na polu Konstytucji Europejskiej przyczyniło się do frekwencji dużo powyżej 50% w wyborach w 2009 roku, Europa dużo by wygrała. Starzejący się nauczyciel łaciny zakończył swoją podróż duchowo wzbogacony i odnowiony. Oby i Europę spotkał podobny los!

Traduction : Justyna Chuda

Rejoignez la discussion | 0 commentaire

Lire dans :

Quelque chose à dire ? Débattez de cet article.

Vous devez être logué pour poster quelque chose sur le forum. Loguez vous s’il vous plait ou inscrivez-vous. Mot de passe oublié ?

Publicité

Partager
l'auteur, le traducteur
* Gabriel Nikolaij Toggenburg



Tags